Jak opowiedzieć dziesięć lat miejsca, w którym codziennie spotykają się tysiące ludzi i tworzą się setki relacji? Paweł Swanski zrobił to bez słów. Przez dwa dni, na oczach Gości Hali Koszyki, tworzył blisko pięciometrową pracę „Stół pełen historii” – jubileuszowe dzieło, które od teraz zostaje w Hali na dłużej. Czas się do niego dosiąść, do czego serdecznie zachęcamy. Już od 6 października będą się toczyć przy nim rozmowy i wydarzenia, przygotowane przez restauratorów i ekspertów kulinarnych.
Jedną z moich największych pasji zawsze było jedzenie. Jako bardzo młody człowiek zostałem wegetarianinem, a na początku lat 90. zainteresowałem się kuchnią po to, żeby mój jadłospis nie kończył się na ziemniakach. Dla mnie jedzenie, gotowanie i cała związana z nimi kultura to coś więcej niż dostarczanie organizmowi składników potrzebnych do życia. Uważam, że kultura jedzenia, podobnie jak sztuka, czyni nas ludźmi. I tu stoję na rozstaju dróg, bo zarówno prywatnie, jak i w swojej sztuce hołduję tezie, że nie jesteśmy ponad otaczającym nas ekosystemem. Nie jesteśmy jego panami, a natura nie została stworzona po to, by nam służyć i zaspokajać nasze potrzeby, jak nauczał św. Tomasz z Akwinu. Jesteśmy częścią ekosystemu – ważnym, ale jednak tylko jego elementem. A jednak to, że kochamy, tworzymy sztukę i poezję, opowiadamy historie, a jedzenie gotujemy, doprawiamy i się nim delektujemy, czyni nas w jakiś sposób innymi od wielu istot na Ziemi, a przynajmniej tych dotąd zbadanych. O tym też jest moja sztuka. Jest studium otaczającego nas świata, w którym każdy element ma swoje znaczenie. W tej malarskiej opowieści oczy symbolizują człowieka w otaczającym go świecie. Macki ośmiornicy odzwierciedlają nieuniknione konsekwencje naszych czynów i niepodlegające dyskusji prawa natury. Fale to żywioły, a zwierzęta wyłaniające się z roślin pokazują cykl życia i wędrówkę cząsteczek przez wszechświat w niekończącym się tańcu życia i śmierci. W tym cyklu, który roboczo nazwałem „Gąszcz", malując obraz, który potem zmieni się w stół – umieściłem w sposób abstrakcyjny, a zarazem ilustracyjny, historię miejsca, jakim jest Hala Koszyki. To miejsce, w którym spotykają się pasjonaci jedzenia oraz ci, którzy to jedzenie tworzą. Hala Koszyki narodziła się na nowo 10 lat temu i od tego czasu buduje swoją nową historię. Moim zdaniem warto ją śledzić, ponieważ takie miejsca dopiero z czasem przesiąkają zapachem przypraw, smakiem potraw i historiami ludzi: tych, którzy przychodzą zjeść, i tych, którzy przychodzą do pracy, by karmić innych
– opowiada Paweł Swanski.
Zależało nam na symbolu, który będzie nie tylko pamiątką z okazji 10-lecia Hali, ale wpisze się w jej ponadczasowy, też artystyczny charakter. Chcieliśmy, żeby powstało dzieło, które zostanie w Koszykach i będzie żyło razem z tym miejscem. Dlatego tak ważne było dla nas, żeby zostało stworzone tutaj, przy naszych Gościach, a nie w pracowni, z dala od Hali. Dzięki temu w tej pracy jest nie tylko spojrzenie artysty, ale też wiele z energii Koszyków. „Stół pełen historii” pozostanie w Hali Koszyki jako część jubileuszowej opowieści, ale przede wszystkim zaprasza do pisania jej dalszego ciągu
podsumowuje Iwona Walendzik, Marketing & Communication Director, Globalworth.


